środa, 29 sierpnia 2012

Dieta dla włosów

Ile razy ostatnio zdarzyło Wam się podziwiać czyjeś włosy i myśleć też takie chcę? Mnie się to chyba zdarza zbyt często. Według Gillian McKeith o której pisałam już troszkę w poście jesteś tym, co jesz, zdrowe włosy = zdrowa dieta. Korzystając z jej zasad przedstawię Wam proste sposoby na dobre odżywienie włosów. 

Włosy składają się w przeważającej części z białka o nazwie keratyna, należy więc dostarczyć im porządną porcję białek. Najlepiej spożywać ryby, ziarna zbóż, kiełki, nasiona roślin strączkowych oraz tofu. Do prawidłowej budowy włosów potrzebne są też minerały, znakomitym ich  źródłem są wodorosty morskie. To co widać na środku mojego zdjęcia to wodorosty NORI, do kupienia w każdym sklepie ze zdrową żywnością, ich koszt to około 10zł za opakowanie. Gillian podaje aby dodawać je 
w niewielkiej ilości (ok 10gr) do zup lub sałatek, najlepiej 3/4 razy w tygodniu. Przyznam, że moje opakowanie zakupiłam już dawno, ale wciąż nie odważyłam się spróbować zacząć je faktycznie jeść.

Tempo wzrostu włosów zależy od pracy nerek, należy więc pamiętać o piciu odpowiedniej ilości wody, unikać soli oraz szkodliwej żywności - czyli czego właściwie? Pewnie się domyślacie: kawa, tłuste potrawy, słodycze, alkohol. Aby wzmocnić nerki można spożywać orzechy, owoce(borówka amerykańska) warzywa(cebula, buraki, pietruszka, seler).

Bardzo ważnym elementem diety dla włosów i zdrowej skóry głowy jest olej lniany oraz nasiona lnu, widoczne na zdjęciu. Gillian podaje aby olej lniany spożywać 2 łyżeczki dziennie. Olej ten ma wiele drogocennych właściwości, poza wzmocnieniem włosów, łagodzi objawy chorób skórnych, normalizuje pracę gruczołów łojowych (więcej tutaj). 

Olej ten należy spożywać na surowo, nie wolno go podgrzewać, traci wówczas swoje właściwości. Osobiście trudno jest mi przełknąć ten olej tak prosto z łyżeczki, za to bardzo dobrze smakuje on dodany do serka wiejskiego, ma charakterystyczny smak, ale w połączeniu z czymś dobrym, smakuje całkiem przyjemnie. 

Na nasiona lnu mam swój sposób i jem je już od dawna. Najlepiej smakują podprażone na suchej patelni i dodane do sałatek albo na kanapki. Można je też zalać wrzątkiem, tak jak na zdjęciu powyżej, zostawić na jakiś czas a potem wypić płyn, smakuje jak zielona herbata. Moim ostatnim odkryciem jest dodawanie nasion do panierowania kurczaka, robiąc tradycyjną panierkę z bułki tartej, dodaję kilka łyżek nasion. Po usmażeniu są chrupiące i naprawdę pyszne.

Gillian podaje także fajny sposób na płukankę do włosów, ocet jabłkowy plus 10 kropli olejku miętowego lub z drzewa herbacianego, hmmm chyba wypróbuję.
Post napisałam w oparciu o książkę "Jesteś tym, co jesz" Gillian McKeith, w planach post 10 rad jak utrzymać zdrową skórę oraz diagnoza stanu twarzy i dłoni.

See you soon:) Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

47 komentarzy:

  1. olej lniany zawsze kojarzy mi się z Bożym Narodzeniem i jak próbuje się wymigać aby na nielegalu zjeść sobie pierożki z zwykłym tłuszczem XD

    Na szczęście z włosami nie mam większych problemów są grube, mocne, pod wpływem swojej ciężkości nie wywijają się na każdą możliwą stronę. Także pozwalam im żyć własnym życiem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ach to masz fajnie, zazdroszczę bezproblemowych włosów:)

      Usuń
  2. nori jadam tylko w sushi - nie widziałam ich jeszcze w takiej formie jak na zdjęciu ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak vilandre - nori najlepsze jako sushi :) Można też zrobić zupę z wodorostów. Jeszcze nie robiłam, ale podobno dobra - no i zdrowa. :)

    Tłustych potraw unikam od dawna, bo dla mnie są po prostu nie zjadliwe. Więc jeden kłopot z głowy. Ale żeby odmówić sobie kawy? No way! :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tam jedną kawkę można:] kurcze ja do sushi się nie mogę przekonać, a takie zdrowe:(

      Usuń
    2. Też tak mówię. :) A do sushi zamiast ryby włóż warzywa. :]

      Usuń
    3. ale właśnie chyba nie ryba jest dla mnie problemem;D tylko bardziej zimny ryż i właśnie te nori, ale kiedyś się przekonam;)

      Usuń
  4. oj, piekne włosy u innych to jest dopiero zazdrosc! :p

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja olej lniany do tej pory tylko nakładałam na włosy (jestem z niego baaardzo zadowolona). Może powinnam go również zacząć stosować od wewnątrz... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak? właśnie miałam w poście pytać, czy ktoś próbował na włosy go kłaść:) muszę spróbować, dobrze się zmywa?

      Usuń
    2. Nie mam z nim najmniejszego problemu, nawet płyn Facelle sobie z nim radzi. A włosy po zaczęły się błyszczeć jak szalone :)

      Usuń
    3. oj dziękuję to muszę wypróbować jak najszybciej:)

      Usuń
  6. Próbowałam kiedyś spożywać ten olej lniany właśnie z serkiem, ale jakoś mi nie wchodził... Ogólnie działa dobrze także na cerę, tyle że jego picie/jedzenie nie należy do najprzyjemniejszych czynności;) Też niejednokrotnie podziwiam włosy innych ludzi i czekam aż będę tak samo podziwiać swoje! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj ale Ty masz akurat piękne włosy:) no niestety nie jest to przyjemny olej do jedzenia, pewnie dlatego tak dobrze działa;)

      Usuń
  7. właśnie robię od niedawna płukankę z octu jabłkowego a później spryskuję olejkiem do włosów - zauważyłam dużą poprawę, włosy są miękkie, błyszczące i dłużej wyglądają na świeże :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. koniecznie muszę spróbować tej płukanki skoro potwierdzasz, że działa:)

      Usuń
  8. Czy widzisz u siebie efekty łykania oleju i nasion?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety nie jestem systematyczna, ale wcześniej jak stosowałam się sumiennie do zasad Gillian to widziałam np na paznokciach, że szybciej rosły i były bardzo mocne.

      Usuń
    2. Systematyczność też nie jest moją mocną stroną niestety...teraz jak jestem na zwolnieniu to trochę łatwiej mi trzymać się rutyny, ale aż strach pomyśleć co będzie, jak będę musiała wrócić do pracy :(

      Usuń
    3. ja sobie tak wmawiam, że lepiej robić nawet niesystematycznie, niż nie robić wcale;)

      Usuń
  9. a jaki smak ma len? wiadomo, ze lnu ;) ale moze przypomina jeszcze Ci cos innego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm sama nie wiem, do czego go porównać, może trochę jak zarodki pszenne/otręby. Jest też len mielony:)

      Usuń
  10. Zamierzam wypróbować olej lniany na włosy.

    OdpowiedzUsuń
  11. Hej! Nominowałam Cię do Nagrody Dla Wszechstronnego Blogera (Versatile Blogger Award). pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. olej lniany dodaje do kazdej salatki a jak sie odwaze to bede w koncu pila bo nie jest az taki zly w smaku.
    Wodorosty mowisz :) hehehe no dobra ale Ty pierwsza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja do sałatek właśnie nie lubię, psuje mi smak:( No dobra ja pierwsza:D

      Usuń
  13. a co z olejem kokosowym? podobny taki super wszyscy mowia.... hmm..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kokosowy chyba dobry od zewnątrz, na pewno nie ma takich właściwości odżywczych jak lniany-pity. Ja kokoska bardzo lubiłam za zapach, skończył mi się i muszę kupić jakąś wielką butlę;)

      Usuń
  14. Nie wiedziałam, że tempo wzrostu włosa zależy od nerek! :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja cały czas za zdroszcze komuś włosów ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. ciekawe, muszę się zabrać za siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo pomocne szczególnie teraz kiedy muszę odbudować całkowicie swoje włosy :( Wszedzie piszą że kawa szkodzi na wszystko a ja tak ja uwielbiam! ohhh dlaczego?:( :D:D
    Chętnie poczytam kolejne porady!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też uwielbiam kawę, w małych ilościach nie szkodzi;)

      Usuń
  18. Uwielbiam Sushi, więc skoro poleca si nori, to ja mogę sushi jeść codziennie XD Nie mniej jednak, nie wyobrażam sobie rezygnacji z wielu rzeczy nie mając gwarancji,że mi włosy odżyją... Nie mniej jednak ciekawy post :-)

    Black Cat (Kate)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to wcinaj sushi do woli, włosy się ucieszą:)

      Usuń
  19. No i jak zwykle zakazane to co najlepiej smakuje :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Genialny post! Ja marzę o zapuszczeniu długich włosów i niezbyt mi się to udaje. Spróbuję, zwłaszcza, ze większość produktów, o których piszesz, bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję:* Jak lubisz, to tylko wcinać:)

      Usuń
  21. ciekawy post , na pewno sie przyda :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Nasiona lnu maja zbawienny wpływ na tak wiele rzeczy:) ja zaczęłam je dodawać do porannej owsianki:)

    OdpowiedzUsuń

Thank you for your time:)