poniedziałek, 14 sierpnia 2017

Instaciuchy

Uwielbiam koszulki z napisami i mam ich sporą kolekcję, a że ostatnio dużo czasu spędzam na Instagramie to postanowiłam pokazać Wam mój wybór koszulek które są wręcz stworzone by je tam pokazywać;) 

Dla miłośniczek piąteczku i weekendziku 
1. Zalando klik 
2. Zalando klik
3. eButik klik
4. Cropp klik 

Dla Makeup Guru 
1. Stardivarius klik
2. Zalando klik 
3. Orsay klik 
4. Reserved klik 

100% Insta w Insta
1. Stradivarius klik
2. Zalando klik
3. Mango klik 
4. Mango klik 

1. eButik klik
2. Zalando klik
3. Mango klik
4. Zalando klik 

Wpadła Wam któraś w oko? Następnym razem coś dla miłośniczek kotów
i flamingów:)

Ściskam,

Pinkish Beauty

poniedziałek, 7 sierpnia 2017

Hity wyprzedaży - Lato 2017

Czas wyprzedaży powoli się kończy, teraz jest najlepszy moment na zakupy, ceny są naprawdę niskie i możemy upolować perełki, które posłużą nam także w kolejnych sezonach. Wbrew pozorom to najlepsza okazja żeby kupić płaszcz na zimę czy buty na jesień. Poniżej znajdziecie kilka moich osobistych hitów tej letniej wyprzedaży oraz porady jak polować, by te rzeczy lub podobne zdobyć. Ten post będzie aktualizowany gdy tylko trafię kolejną super okazję - informacje o tym będą na moim Instagramie
Stradivarius
Ten płaszczyk jest zdecydowanie moim najlepszym łupem, nie spodziewałam się aż tak dobrej jakości. Jest miękki, świetnie wykonany, rozmiarówka standardowa. Przecena na 59,99 zł. W tej chwili trudno go już upolować na stronie, ale sklep robi dorzutki od poniedziałku do piątku rano i popołudniu, na stronie można też sprawdzić dostępność w sklepach stacjonarnych. Link tutaj
Zara
Sweterek na stronie zauroczył mnie od razu, na żywo okazał się jeszcze ładniejszy, dobry materiał, rozmiar można wziąć większy gdyż jest dość obcisły, kokarda dodaje uroku. Przecena na 29,90 zł. Wszystkie wersje kolorystyczne są bardzo ładne, najtrudniej upolować ten w paski, ale Zara robi dorzutki od poniedziałku do piątku rano między 7 a 11, popołudniu w okolicach 17. Zawsze dużo towaru pojawia się
w środy popołudniu, a największy ruch na stronie jest w soboty, praktycznie przez cały dzień. Link tutaj
H&M
Te balerinki kupiłam na początku wyprzedaży za 40zł, jednak zdecydowałam się na zwrot ponieważ cena wydała mi się za wysoka za letnie buty, które przetrwają prawdopodobnie tylko sezon. Teraz można je dostać za uwaga: 14,32 zł. Za taką cenę są hitem. Po zalogowaniu się na konto sklepu H&M można do 09.08 wykorzystać kod obniżający ceny wyprzedażowe o 20%. Jeżeli nie ma waszego rozmiaru to koniecznie zapiszcie sobie stronę i sprawdzajcie co jakiś czas, H&M często uzupełnia rozmiary, ale buty mogą się już nie pojawić na głównej stronie. Link tutaj



Sephora

Ten pędzel kupiłam skuszona bardzo dużą 60% obniżką, pamiętałam, że te droższe pędzle z Sephory są zazwyczaj bardzo dobre. Zakup okazał się udany i sama nie wiem jak to się stało, ale ten pędzel powoli wyparł inne z użycia. Jest niesamowicie uniwersalny, ten śmieszny stożkowy kształt pozwala na sprawne nałożenie bronzera, rozświetlacza, ale i podkładu czy pudru. Uwielbiam go za to, że dociera wszędzie, szczególnie łatwo nim "dopracować" wygląd nosa;) zabiera dokładnie tyle produktu ile potrzeba, dodam jeszcze, że jest bardzo miękki. Żałuję tylko, że sam nie stoi, niestety końcówka jest zaokrągla, a szkoda bo byłby idealną ozdobą toaletki. Pędzel wciąż jest dostępny online klik, natomiast w sklepach należy pytać o jego dostępność. Cena 45,90 zł.


Sephora
Kolejny bardzo udany (zdecydowanie w moim TOP3) zakup wyprzedażowy to płynna pomadka Rouge Dior Brillant w odcieniu 808 Victoire. Ten zakup przekonał mnie, że zdecydowanie warto inwestować w lepsze produkty do ust. Formuła tej szminki jest genialna, idealnie pokrywa usta, nadaje im piękny kolor i połysk. Aplikator
z wgłębieniem nabiera odpowiednią ilość produktu. Szminka utrzymuje się zaskakująco długo na ustach pomimo "błyszczykowej" formuły. I na koniec najlepsze, kryje jak szminka, ale nawilża jak najlepszy balsam, usta są po niej niezwykle miękkie. Dla mnie produkt idealny, cena regularna to aż 165zł, ale wciąż mój kolor jest dostępny na wyprzedaży w Sephorze klik za 89,90zł. Drugi przeceniony kolor 548 Flora jest bardzo podobny, natomiast ma w sobie mniej różu, a więcej brzoskwini. 
H&M
Lato się powoli kończy, a mnie dopiero teraz udało się upolować naprawdę fajną parę letnich butów. Jak na buty z H&M są bardzo wygodne i takie urocze. Rozmiarówka jest standardowa, buty idealnie leżą, paseczki trzymają na tyle mocno, że nie ma klapania czego bardzo nie lubię. Na stronie dostępne są 3 inne wersje kolorystyczne, na razie dwie z nich są przecenione klik. Cena po przecenie 29,90zł

Tydzień wyprzedażowy powoli się kończy, ale jak tylko wpadnę na kolejną fajną okazję to na pewno pokażę ją na Instagramie.

Bardzo spodobały Wam się spodnie z Zary które ostatnio upolowałam, ich cena to 29,90 zł więc spokojnie mogą trafić do posta z hitami wyprzedaży. Rozmiarówka standardowa, mam na sobie rozmiar 42 i są ciut luźne, ale mnie to akurat odpowiada. Do upolowania tutaj - klik


Ściskam,

Pinkish Beauty 

środa, 2 sierpnia 2017

Ostatnie zakupy kosmetyczne - reaktywacja bloga

Zamarzył mi się powrót na bloga, a czy jest lepszy post na powrót niż "haul zakupowy"? Chyba nie;) 
Zapraszam, nie wydacie ani złotówki, a wzrost endorfin gwarantowany. 
Mam zasadę, nigdy nie kupuję bez promocji, jeżeli coś ma być moje to w końcu będzie. No chyba, że rzecz tyczy się bluzek z mango, te kupuję od razu jeżeli mi się podobają, bo inaczej nigdy nie będą moje;D Wracając do kosmetyków, są to zakupy z przełomu kwietnia i maja, na tyle dawne, że o niektórych produktach mogę już całkiem sporo powiedzieć, a niektóre z nich nawet leżą już w koszyku "nie polubię cię".
Zacznę od tych udanych egzemplarzy: balsam uniwersalny od Dr. PAWPAW (czyt.doktor pał pał:) tak mnie oczarował, że przebił mój niezastąpiony carmex, jest idealną bazą pod inne produkty do ust, najbardziej lubi się z matowymi szminkami, na pewno zostanie ze mną na stałe. Opakowanie jest ogromne (25ml) i mamy 12 miesięcy na zużycie co jest idealnym rozwiązaniem, zamierzam nie kupować żadnych produktów do pielęgnacji ust w najbliższym czasie, a tylko zużywać zapasy
i zaoszczędzone pieniądze ulokować w innych dobrach;) 

Balsamy do ust REVLON KISS mają ogromnego plusa za filtr SPF 20, zapach brzoskwiniowego zupełnie mi nie pasuje, kolor jaki pozostawia również, natomiast kokosowy używam z przyjemnością, szczególnie teraz w wysokich temperaturach, usta są dobrze odżywione, nie kleją się i mają ładny połysk. W promocji -50% wart zakupu. 

Szminka L'oreal Color Riche Matte to chyba jedno z najlepszych moich odkryć ostatnich miesięcy, no nie do końca moje, ponieważ pierwszą szminkę z tej serii (tak, mam już więcej) kupiłam z polecenia Carin, jej usta zawsze wyglądają idealnie, a na jej Instastories przewijała się właśnie osławiona przez nią Blush in a Rush z numerem 103. Te szminki mają niesamowicie lekką, pudrową konsystencje, nie wysuszają ust, nadają ustom piękny matowy odcień, trzymają się przyzwoicie długo i pachną nieziemsko. Jestem pewna, że za jakiś czas będę mogła się pochwalić większym zbiorem. Zdecydowanie warte zakupu na promocji (cena regularna około 60zł), ale gdy ustrzelimy je za 30 zł to naprawdę więcej niż warto.  

Trio makaronikowe z Balea dobrze wygląda na zdjęciach, natomiast właściwości pielęgnacyjne ma mizerne, zresztą zdecydowałam, że w DM już się nie nabieram na produkty do ust, zawsze opakowania wyglądają zachęcająco, a środek rozczarowuje. Początkowo lubiłam żółtego makaronika za zapach wanilii, ale już po kilku tygodniach stał się bardzo sztuczny i wręcz nie do zniesienia. 

MySuperBalm od Evree to wielkie echhhh, bardzo cenię tą firmę za dobre i tanie kosmetyki, ale ten balsam to zupełna porażka w moim odczuciu. Twardy, żeby go wydobyć trzeba się namachać palcem, a to co dostajemy to bardzo nieprzyjemna wazelinowata powłoka, która w żaden sposób nie nawilża ust, tylko pozostawia je tłuste. Zapach dla mnie także nieprzyjemny. Osobiście nie polubiłam też cukrowego peelingu do ust, jakoś za mało delikatnie ściera i znów przeszkadza mi tłusta powłoka po wykonaniu zabiegu. 

Na zdjęciu widać jeszcze pomadkę NIVEA Care&Colour w kolorze Rose, bardzo udana seria, świetnie nawilża, a kolory są dość mocno widoczne, nie da się nimi zrobić krzywdy i można nawet w biegu dodać ustom nawilżenia i koloru. 

Balsamy EOS chyba już zna każdy, skusiłam się na niebieski i muszę przyznać
z przykrością, że ich jednak nie lubię, nie lubiłam kilka lat temu gdy z wielkim poświęceniem ściągnęłam pierwszy ze Stanów i teraz gdy są w każdym Rossmannie też nie lubię, ta "cukrowa" powłoka która zostaje na ustach doprowadza mnie do szału. Szkoda, bo przyjemnie mieć tą kuleczkę w torebce. 

Najpiękniejsze opakowanie i najdroższy zakup z Sephory - szminka Guerlain La Petite Robe Noire w kolorze 014 Toffee Top, kupiona na wyprzedaży chyba raczej dla opakowania. Sama formuła jest świetna, zapach, zapach i jeszcze raz zapach jest genialny, ale kolor ma w toffee ukryte drobinki złota, które dla mnie psują całą zabawę, wielka szkoda, bo mogła być "nudziakiem" idealnym. 
Większość z widocznych powyżej produktów doczekała się własnego zdjęcia na moim Instagramie i krótkiego opisu, więc nie będę powielać treści, natomiast od kilku dni przerzuciłam się już w pełni na krem pod oczy od MakeMeBio i muszę przyznać, że kremy naturalne mają moc. Dodatkowo ten ma filtr SPF 25 co wciąż jest rzadkością. Na pewno poświęcę mu w przyszłości więcej uwagi tutaj albo na Instagramie jeżeli będzie się tak dobrze sprawował jak teraz. Mam 6 miesięcy na zużycie, więc akurat. 
I mamy egzemplarz, który już dawno jest w koszyku "nie lubię"- chodzi o szampon Basil Element od Vis Plantis. No jestem rozczarowana, bo kupiłam go po tym jak zalał Instagrama i czytałam jak to on pięknie pachnie i jakie cuda robi z włosami. Zużyłam dzielnie pół butelki pomimo dla mnie bardzo nieprzyjemnego zapachu, który kojarzy mi się z duszącą zapachową zawieszką do samochodu. Wiadomo zapach można znieść, ale tego, że przyspieszał mi przetłuszczanie się włosów - już nie. 

Obok peeling od Pharmaceris, znalazł się w moich ulubieńcach miesiąca na Instagramie, zdecydowanie wart zakupu, zwłaszcza na akcjach -50% w SuperPharm. 

Dwa produkty do włosów od Nacomi - serum na końcówki włosów i maska olejowa do skóry głowy. Zupełnie nie mogę się zabrać za ich używanie, pewnie dlatego, że mam 3 świetne produkty do włosów (wkrótce na Insta), które używam wymiennie i jakoś nie chcę ryzykować "Bad Hair Day". 
Kolejne produkty Nacomi - kokosowy krem i balsam (dla mnie raczej masło) 
z olejkiem pomarańczowym uwielbiam i to już moje kolejne opakowania, nigdy nie przestanę ich wielbić. Najbardziej opłaca się robić zapasy na promocji 2za1 w Hebe, wtedy krem kokosowy kosztuje 10zł i jest to idealna cena za tak dobry kosmetyk. 
Glinka Nacomi niestety wciąż nietknięta - jednak z lenistwa częściej sięgam po gotowe maski (rozumiecie mnie, prawda?) i krem który wyciągnęłam właśnie z koszyka "never again". Chodzi mi o krem normalizujący +20, no co ja sobie myślałam, to przecież nie mogło się udać. +20? Lubię sobie odejmować lat, ale to była przesada, krem dla mojej kapryśnej cery nie robił nic, poza jej przetłuszczaniem, dodatkowo bardzo szybko zaczął śmierdzieć zjełczałym olejem. Całe doświadczenie uważam za negatywne, jednak firmę Nacomi bardzo cenię i z pewnością będę testować kolejne produkty. 

Oliwkowe mydło od MakeMeBio było całkiem przyjemne w użytkowaniu, spodziewałam się fajerwerków, no ale to tylko mydło;) Pozostałe produkty mają swoje zdjęcia i opisy na moim Instagramie na który bardzo, bardzo zapraszam. 

Na koniec dziękuję wszystkim 236 obserwatorkom które ze mną zostały, pewnie przez przypadek, ale i tak się cieszę. Jeżeli macie swoje profile na Instagramie odezwijcie się pod moim ostatnim zdjęciem, z przyjemnością Was zaobserwuję:) 

Ściskam, 

Pinkish Beauty (dawniej Beauty in English) 

poniedziałek, 21 października 2013

Październikowy glossybox

Wprawdzie planowałam na dziś inny wpis, ale nadrabiając rano zaległości natknęłam się na tyle skrajnych opinii dotyczących październikowego glossyboxa, że postanowiłam wcisnąć jeszcze swoją. 
Przyznaję, że te wszystkie pudełka mnie nie kręciły, wydawało mi się szaleństwem płacenie 50zł za kilka próbek, które niekoniecznie będą nam pasować. Październikowy glossybox jest moim pierwszym pudełkiem i wbrew większości opinii zalewających internet - mnie osoba Kasi Tusk zachęciła do zakupu, a nie odstręczyła. Muszę przyznać, że śmieszyły mnie żale, że na pudełku będzie napis Kasia Tusk, dodatkowo
o zgrozo napisany większą czcionką niż tytułowy glossybox. Czekając na pudełko co chwilę czytałam opinie jakie ono będzie kiepskie, że produkty nie będą miały z autorką nic wspólnego. Doczekałam się i otwierając pudełko poczułam ulgę, wszystkie produkty okazały się według mnie bardzo dobrej jakości. Mam w pamięci wcześniejsze wersje, które można oglądać na licznych blogach, w większości przypadków pamiętam rozczarowania i produkty typu "zapchaj dziury" jak gąbki do makijażu. 

Rozumiem, że Kasia wzbudza wiele emocji, ale czy można o tym pudełku napisać, że jest słabe? Mając w pamięci poprzednie, na pewno nie, czy można napisać, że jest słabe, co skomponowała je właśnie Kasia? Według mnie też nie, nie śledzę jej bloga maniakalnie, ale kojarzę, że lubi Biodermę i Palmersa, więc nie uważam, że produkty zostały dobrane przypadkowo lub jako forma ich reklamy.

Ja jestem zadowolona, ale pozostaje jeszcze kwestia ceny, produkty są fajnie, ale czy warte te 50zł, według mnie nie, ja zakupiłam to pudełko z kodem rabatowym (pisałam Wam o weekendach zniżek wcześniej) w Elle i InStyle był dostępny kod - 30% na glossyboxa (SZGB30) ważny aż do 31.12.2013. Za pudełko zapłaciłam 34zł plus darmowy kurier - myślę, że okazja jest świetna.. Zastanawiam się, czy nie zamówić jeszcze tego pudełka jako prezentu dla przyjaciółki lub mamy. 

Ciekawa jestem waszej opinii odnośnie tego wyjątkowego pudełka?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

poniedziałek, 30 września 2013

Podsumowanie letnich zakupów

Troszkę mi zajęło wdrukowanie w mózg, że to już jesień. Generalnie mówiąc nic do jesieni nie mam, żeby się nią w pełni cieszyć, trzeba definitywnie zamknąć poprzedni rozdział pod tytułem lato i właśnie to czynię. Podsumowanie wakacyjnych zakupów powinno pomóc, biorąc pod uwagę, że ostatnie zakupy kosmetyczne prezentowałam na wiosnę, zauważam dobry trend, zużywam zapasy i kupuję albo potrzebne rzeczy albo totalne zachcianki:]
O zachciankach mowa, nie potrzebowałam lakierów, bo rzadko maluję paznokcie, ale jak wiele z Was nie przeszłam obojętnie obok promocji w Super-Pharm, zauroczył mnie granatowy no more film, ale to gratisowy naughty nautical mnie w sobie rozkochał, był idealnym kolorem na wspominki wakacyjne. Zostając przy lakierach:
Będąc na wakacjach odwiedzałam często Gdynię, a i o Hebe zahaczyłam. Kupiłam tam lakier, który stał się moim letnim hitem, w buteleczce gołębi, na paznokciach
w zależności od światła niebieski, szary, niebiesko-szary;) Mój ulubieniec coctail bling. Kupiłam też kolejne masełko Revlon z letniej kolekcji, Juicy Papaya ma obłędny kolor, powoli tworzę posta masełkowego, więc na tą chwilę tyle o nim. Ostatni zakup to osławiony tonik Melisa, zaraz po zakupie zaczęłam używać, jednak okropnie mnie zapchał, niestety dla mnie najgorszy zakup ostatnich miesięcy - niestety, przynajmniej nie jest drogi. 
Dla odmiany najlepszy zakup ostatnich miesięcy, nowość od marki Sylveco, rumiankowy żel do mycia twarzy. Uwielbiam go od pierwszego użycia, mocny zapach rumianku (jak w dzieciństwie na łące;) i cudowne działanie. Zawiera kwas salicylowy, ale jest niezmiernie łagodny, zostawia twarz miękką w dotyku, jednocześnie bardzo dobrze oczyszczoną. Kosztuje około 16zł i jeżeli do końca opakowania będzie się tak dobrze sprawował, to stanie się rzecz niesłychana i od wielu lat zakupię kosmetyk ponownie;)
W moje łapki trafiło wreszcie pełnowymiarowe opakowanie mojego hitu kremowego, a to wszystko dzięki Cocaron, która znalazła niezłą okazję na allegro, jak widać warto polować na okazje.
To jak już zwalam winę za moje zakupy na innych, to nie mogę zapomnieć o chubby sticku, to Kate z bloga The land of style kusiła mnie nim od dawna:) Wybrałam typowo "mój" kolor curvy candy.
W wakacje trafiłam też do ekologicznego sklepiku, złapałam balsam mythos, tak
z ciekawości i mojego "pewniaka" olej kokosowy, odważyłam się nawet na użycie go do smażenia naleśników, ach ten zapach:) 
Ostatni kosmetyczny zakup, trójeczka rosyjska, nie chcę na razie zbyt wiele pisać, ale tonik widoczny z przodu jest bardzo dobry, natomiast dwójka chowająca się za nim (szampon i odżywka) rokują u mnie na klapę roku. 
Miały być same kosmetyki, ale dodam jeszcze trzy drobiazgi. Zauroczyło mnie ostatnio połączenie złota i srebra, skusiłam się na taki malutki pierścionek, uwielbiam go. 
Ten zegarek chodził za mną już od tygodni, skorzystałam z weekendowego kuponu zniżkowego i w końcu jesteśmy razem, srebro+złoto mną zawładnęło. Skorzystałam
z kuponu -15% w sklepie Swiss.
Ostatni weekendowo-zniżkowy zakup, uwielbiam sowy na ubraniach, ta pochodzi
z Reserved i ze zniżką kosztowała 30zł. 
Ufff jak widać wakacyjnie nie szalałam, weekendowo też spokojnie, mam nadzieję, że nadal ta tendencja się utrzyma, choć przed nami 3 kolejne weekendy zniżkowe;) 

Miłego tygodnia i niech słońce zostanie z nami:)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

poniedziałek, 23 września 2013

The right dress - Emmy Awards 2013

Uwielbiam oglądać relacje z czerwonych dywanów, oczywiście najbardziej interesują mnie kreacje gwiazd. Dziś w nocy rozdane zostały Emmy Awards, przegrałam ze snem
i na żywo widziałam jedynie początek, jednak już przy porannej kawie nadrobiłam zaległości, podobnie jak przy rozdaniu Oskarów zapraszam Was na zabawę "the right dress". 
source: fabsugar.com/Celebrity-Style
Na gali dominowały pastelowe kolory, koronki i hafty, które osobiście uwielbiam, sukienka Claire Danes (1) ma zachwycający dół, jednak góra jest fatalnie dopasowana. Zachwyca mnie również dół sukienki Kerry Washington (2) te róże są po prostu urocze. 
source: fabsugar.com/Celebrity-Style
Więcej pasteli i różu, szczególnie podoba mi się faktura sukienki numer 5.
source: fabsugar.com/Celebrity-Style
Pojawiły się też jesienne kolory, szczególnie zachwycił mnie kolor sukienki Alyson Hannigan (9), natomiast czerwienie mnie zupełnie nie przekonują, wydaje mi się też, że góra sukni Kelly Osbourne (10) ją poszerzyła, czerwony gryzł się też z kolorem włosów.
source: fabsugar.com/Celebrity-Style
Ta mocna zieleń mnie oczarowała, niezmiernie rzadko można zobaczyć tak soczysty kolor na czerwonym dywanie, plus za uroczą torebeczkę i pięknie ułożone włosy. Moją zdecydowaną faworytką natomiast jest:
source: fabsugar.com/Celebrity-Style / vogue.com
January Jones w przepięknej sukience Givenchy. Suknia mnie zachwyciła, pasuje idealnie do karnacji aktorki. Na pokazie (zdjęcie po prawej) sukienka prezentowała się zupełnie przeciętnie, w kolorze pudrowego różu i na pięknej blondynce zdecydowanie ożyła.

Macie swoje typu? Miłego dnia!

poniedziałek, 16 września 2013

Zniżkowe plany zakupowe

Wcielam w życie ZPZ czyli zniżkowe plany zakupowe na najbliższe weekendy:) Mój poprzedni post cieszy się dużą popularnością, co dowodzi, że nie tylko ja nie ogarniam tych wszystkich zniżek, co i w jakiej gazecie, kiedy kupić i kiedy iść na zakupy. Jakoś to już oswoiłam i poprzedni post został edytowany, mam nadzieję, że jest czytelny.

Aby jeszcze bardziej ułatwić sobie oswojenie zniżek, aby niczego nie przegapić i być
w pełni przygotowaną, tworzę niniejszą listę zniżkowych planów zakupowych, co z nich wyjdzie, pewnie jak zwykle nie to, co oczekuję, ale trudno, do dzieła: 


Weekend 21-22 września 
gazeta FLESZ cena 1,99zł

Myślę, że odwiedzę sklep Golden Rose i wybiorę jakiś lakier, zniżka -20% jest zachęcająca, można też z niej skorzystać w sklepie online. Pat&Rub już od dzisiaj do 22 września proponuje zniżkę -20zł, chyba skuszę się wreszcie na tak zachwalany tonik, bo nie daje mi spokoju;) 


Weekend 5-6 października
gazety ELLE 7,90zł i InStyle 5,90zł


Tu już o wiele więcej firm kusi, przyznam, że najbardziej kusi mnie pandora, robiąc zakupy za 299zł możemy wybrać bransoletkę gratis o wartości 249zł! 


Ten pierścionek od dawna mi się podoba, a charms sówka z nowej kolekcji mnie rozbroił, kupując te dwa elementy widoczną bransoletkę dostałabym gratis:D


Nie wiem tylko, czy naprawdę chcę tyle wydawać na biżuterię, którą noszę rzadko (nie lubię zapięcia pandory) no, ale na szczęście jest jeszcze trochę czasu, może mi przejdzie.







Oczywiście odwiedzę H&M z kartami zniżkowymi -20zł i Reserved z kuponem -20%. 





 Weekend 12-13 października
gazeta Twój Styl 7,90zł i Grazia


I znów można odwiedzić H&M z kartą -20zł, mam zamiar skorzystać też ze zniżki F&F -20% i kupić piżamkę (mają najlepsze i najtańsze) i znów Pandora - przy zakupie dwóch produktów trzeci najtańszy gratis - można zapełnić bransoletkę, albo kupić swoją pierwszą i jednego charmsa mieć gratis. Chyba jednak lepszą promocję mamy weekend wcześniej. 

Ten weekend zapowiada się ewidentnie kosmetycznie:
-15% Douglas
-20% Inglot
-20% Organique 
myślę, że odwiedzę te 3 miejsca. 

To by było na tyle, po spokojnej analizie kuponów, wyszło tego niewiele, nie będę ściemniać przy cenach regularnych w większości sklepów -20% to niewiele, ja wolę poczekać na przeceny. 

Chętnie przeczytam o waszych planach zakupowych:)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...