piątek, 13 października 2017

Rozdanie - do wygrania oryginalny pędzel rybka Mermaid Salon


Serdecznie zapraszam Was na mój Instagram, gdzie dziś ruszyło cudowne rozdanie. Dzięki uprzejmości sklepu krem de la krem mam dla Was mój ulubiony pędzel. Ja swój niebieski egzemplarz kupiłam w czerwcu, gdy tylko te pędzelki pojawiły się
w Polsce. Pierwszym i jedynym do dziś ich dystrybutorem jest sklep krem de la krem.  Musicie pamiętać, iż jest to oryginalny pędzel, a nie ogólnodostępne podróbki. Nie odpowiadam za włosie i ergonomiczność podróbek, ja od początku zachwycam się oryginalnym egzemplarzem i gwarantuję głową jego cudowność. Ten pędzelek został moim ulubieńcem wakacji, więcej o nim możecie przeczytać w poście ulubieńcy lata 2017

Jestem ogromnie szczęśliwa, iż sklep krem de la krem przekazał taką cudowną nagrodę dla moich obserwatorów, cieszę się, że ktoś z Was będzie mógł się nim cieszyć. 

Jeszcze troszkę o nagrodzie, to 100% oryginalny pędzel produkowany w Australii przez Mermaid Salon stał się bardzo szybko hitem i niestety Internet zalały podróbki. Ja od początku chciałam wypróbować oryginał, uważam, że historia jest podobna do Beauty Blendera, niby podróbki są OK, ale tylko oryginał robi "wow";) 

Pędzelek ma niezwykle miękkie włosie, a jego kształt jest tak unikatowy, iż idealnie leży w dłoni. Bardzo lubię nim konturować, nakładać rozświetlacz i róż. Omiatać nim całą twarz bronzerem, czy po prostu nakładać podkład. Kolor rainbow który możecie wygrać jest cudowny, zdjęcie nie oddaje jego piękna. 

Wszelkie szczegóły jak wygrać znajdziecie na moim Instagramie, zapraszam Was też na stronę sklepu krem de la krem, możecie tam przeczytać więcej na temat tego pędzla. 

Powodzenia:)

Dajcie znać, czy ten pędzelek Was zachwycił tak jak mnie? 

Ania

poniedziałek, 9 października 2017

Co warto kupić w promocji Rossmann -55%

To już jutro ten wielki dzień, postanowiłam dorzucić coś od siebie, nie ma tego wiele, ale są to produkty z których zakupu jestem szczerze zadowolona, a zniżka 55% to przy ich cenie znaczny upust. Linki do produktów znajdziecie pod zdjęciami. 
klik
Jeżeli ktoś obserwuje mnie na Instagramie, to te szminki nie są zaskoczeniem. Color Riche Matte od L'oreal mają wspaniałą formułę, długo się utrzymują, pięknie pachną, nie wysuszają ust i są niezwykle komfortowe w noszeniu. Cena po obniżce 30zł. 
kilk / klik 
Te dwa tusze mogę szczególnie polecić, dają bardzo ładny efekt wydłużenia, trzymają się bez zarzutu cały dzień, nie osypują się. Jeżeli macie ochotę na większe pogrubienie i efekt wow to warto skusić się na Paradise Extatic od L'oreal. Cena po obniżce około 30zł. 
klik
Kultowy tusz polecam i ja. Jego niska cena rekompensuje fakt, iż szybko się kończy. Daje bardzo naturalny i delikatny efekt, ale nie rozmazuje się i dobrze trzyma. 
klik
To mój najnowszy nabytek, nowa wersja kultowego pudru mineralnego od L'oreal. Muszę przyznać, że jestem z niego bardzo zadowolona, ma dobry skład, daje bardzo ładny i naturalny efekt na skórze. Ma poprawiać wygląd skóry, jeszcze tego nie zaobserwowałam, ale przy zmywaniu makijażu zauważyłam, że skóra jest gładka i miła w dotyku. Minusem jest opakowanie z którego nie da się wysypać pudru, należy go nabierać na pędzel. Cena po zniżce 30zł. 
Tak wyglądały moje zakupy na ostatniej akcji -55%, większość produktów do ust mi się nie sprawdziła, ale mogę polecić pomadki Nivea, znam je od dawna i są bardzo przyjemnym produktem.
klik
Pomadki nadają subtelny kolor, a w środku mają balsam nawilżający, ładnie pachną i całkiem porządnie pielęgnują usta, można je nałożyć w biegu. Cena po zniżce 4,50zł.
Na koniec produkty które zupełnie się u mnie nie sprawdzają:
Bardzo chciałam polubić balsam poziomkowy od Evree, ale jest to zdecydowanie najgorszy produkt do ust jaki testowałam. Widać już na zdjęciu jaki jest twardy, żeby go nabrać na palec trzeba wykonać niezliczoną liczbę maźnięć, a i tak to co nakładamy na usta to skąpa warstwa wazeliny. Nie nawilża, nie odżywa i jeszcze ma mało przyjemny chemiczny zapach. Peeling też nie jest produktem dla mnie, zbyt duże kryształki cukru zwyczajnie podrażniają moje usta, a warstwa która zostaje po zabiegu jest dla mnie nieprzyjemna, nie widzę też żadnych widocznych rezultatów polepszenia wyglądu ust, wręcz są bardziej suche. 

Balsamy do ust z Revlon są wielkimi słabeuszami, właściwości nawilżające równe zeru, zapachy chemiczne, a kolor pomarańczowy prawie niewidoczny na ustach. Można sobie oszczędzić zakup. 

Moja lista zakupów została poddana dużej weryfikacji i będę się jutro przepychać i bić tylko o kilka kosmetyków:)

Udanych zakupów,

Ania

piątek, 22 września 2017

Ulubieńcy lata

Oficjalnie mamy jesień i można już bez skrępowania narzekać na pogodę i brak światła do zdjęć. Można też zaprezentować światu ulubieńców lata, no bo jak inaczej rozpocząć nowy sezon;) Moje lato obfitowało w nowości kosmetyczne, niektóre produkty polubiłam tak bardzo, że zdecydowanie zostają na dłużej. 
W te wakacje poznałam szminki matowe L'oreal Color Riche Matte, do tej pory mam
w swojej kolekcji już trzy, ale wszystko zaczęło się od pięknego różu Blush in a Rush, to iście letni kolor. Polecałam te szminki już w poprzednim poście, dodam tylko, że warto sprawdzić na dłoni ich konsystencje, jestem pewna, że się zakochacie. 
W trakcie letnich promocji udało mi się kupić szminko-balsam Dior Rouge Baume
i przepadłam od pierwszego użycia. Myślę, że powyższy swatch dobrze prezentuje jak piękny efekt daje ta szminka, cudownie nawilża, a kolor jest wręcz stworzony na letnie miesiące. Mój kolor nie jest już dostępny, ale mam nadzieję, że podczas kolejnych wyprzedaży uda mi się upolować inny odcień. 

Ten piękny bronzer Nabla w kolorze Gotham był ze mną codziennie, jest to bardzo nieoczywisty kosmetyk, jego pełna nazwa to Shade&Glow i właśnie to glow jest kluczowe, bronzer jest bardzo delikatny, ale daje efekt wypoczętej twarzy. Kosmetyk
z grupy "niby mnie nie widać, ale efekt jest". 

Kosmetyki Dr.PAWPAW poznałam dzięki Instagramowi i tak polubiłam, że zostaną ze mną na zawsze. Wersja Peach Pink ich czołowego balsamu przypadła mi najbardziej do gustu, świetnie nawilża usta, ma piękny kolor i prosty skład, więcej o nim możecie znaleźć na stronie producenta
Na zdjęciu widzicie także pozostałe kolory uniwersalnych balsamów, dostępna jest też bezbarwna wersja którą lubię stosować pod matowe szminki. 
Druga partia ulubieńców lata, którą widzicie powyżej wcale nie ustępuje wcześniejszym. Pędzel "rybka" to oryginalny Chubby Mermaid Brush marki Mermaid Salon, ta firma pochodzi z Australii i pierwsi wyprodukowali słynny już pędzel. Teraz wszędzie możemy spotkać podróbki, ja mogę wypowiedzieć się tylko na temat oryginału, który uwielbiam. Włosie jest idealnie miękkie, a sama rybka tak wyprofilowana, że praca nią to czysta przyjemność. Świetnie nadaje się do konturowania i omiatania twarzy pudrem czy bronzerem. W Polsce oryginały możecie kupić tylko w sklepie krem de la krem
Gdy otrzymałam od firmy Dr.PAWPAW ten koktajl do włosów, pomyślałam, że kogoś nieźle poniosło i nie jest możliwe aby ten produkt spełnił wszystkie 7 obietnic. Ku mojemu ogromnemu zdziwieniu jednak spełnia. Rzeczywiście świetnie nawilża włosy, są po nim niezwykle lekkie, dodaje blasku. Włosy rozczesują się idealnie i są zdecydowanie wygładzone. To co mnie bardzo zaskoczyło to łatwość stylizacji, moje włosy to z natury proste kołki, zazwyczaj nie robię z nimi nic, ten balsam nadaje im łagodnych fal bez żadnego wysiłku z mojej strony. No i na koniec zapach - potwierdzam jest absolutnie uzależniający. Kilka osób z mojego otoczenia myślało, że mam nowe i piękne perfumy. 
Na koniec perełka, poza niesamowicie pięknym opakowaniem duo Renaissance Glow od Makeup Revolution ma także bardzo piękne wnętrze. Część bronzująca bardzo przypomina mi poprzedniego ulubieńca od Nabli, to subtelny bronzer nadający ładny odcień opalenizny. Rozświetlacz daje piękny efekt, ale absolutnie nieprzesadzony. Dobry produkt dla osoby która lubi naturalny efekt. 

Ciekawa jestem co u Was rządziło latem, dajcie znać w komentarzach jeżeli macie
u siebie podobne posty, bardzo chętnie Was odwiedzę. 

Ściskam, 

Pinkish Beauty 

wtorek, 29 sierpnia 2017

Co warto kupić na promocji w Rossmannie i Super-Pharm w dniach 29-30 sierpnia

Dziś i jutro to wręcz idealne dni by uzupełnić swoje kosmetyczne zapasy korzystając
z promocji 50% i 49%. To świetna okazja, zwłaszcza gdy wiemy co kupić by potem nie żałować. 

Super-Pharm 

Ja swoje zakupy zrobiłam wczoraj, korzystając z przedpremiery Dni Lifestyle albo inaczej "promocji VIP" jak to ładnie określały Panie z Super-Pharm. Gazetkę promocyjną na dziś i jutro możecie sprawdzić tutaj, wczoraj były dostępne wszystkie okazje. Moim głównym celem były szafy kosmetyczne Bourjois i L'Oreal w końcu nie wiadomo kiedy kolejny raz trafi się aż -50%. 
Już od dawna miałam ochotę na tusz Bourjois Volume reveal i teraz skorzystałam
z okazji (jeżeli planujecie zakup kosmetyków Bourjois musicie udać się do Super-Pharm dziś). Czytałam ostatnio sporo pochlebnych recenzji, najświeższą tutaj
u Hellojza. 

Z L'oreal musiałam kupić kolejny kolor z moich ulubionych szminek, bardzo polecam Wam tą serię Color Riche Matte, są to matowe pomadki, ale nie o oczywistym, płaskim macie. Mają w sobie coś niezwykłego, trzeba samemu sprawdzić. 
Pięknie pachną i noszenie ich na ustach jest niezwykle komfortowe. Super-Pharm posiada testery, więc bez problemu można wybrać kolor. Ja polecam dwa dobrze przeze mnie sprawdzone:
Do kolekcji kupiłam 104 Strike a Rose, kolor wychodzi poza moją strefę komfortu, ale jest tak piękny, że spróbuję się przekonać do noszenia go nie tylko na specjalne okazje. Natomiast kolory pokazane powyżej to idealne dzienne szminki. 

Warto zwrócić uwagę także na promocje 50% na całe marki, nie wiem, czy jutro nie wrócę jeszcze po odżywkę Klorane lub coś z Evree. Nie tak dawno kupiłam te mini toniki, teraz można je dostać dosłownie za grosze:) Idealna pojemność na przetestowanie. 
Ostatnio testuję wodę micelarną od SVR która była na początku wakacji rozdawana za darmo przez aptekę Ziko i markę SVR, muszę przyznać, że jestem z niej bardzo zadowolona, nie miałam pojęcia, że to tak drogi produkt klik, działa bez zarzutu i jest bardzo delikatna, odstawiłam Biodermę i nie wiem, czy ten produkt jej na stałe nie pobije (jeszcze to sprawdzam;) Jeżeli lubicie marki apteczne to warto uzupełnić zapasy korzystając z tej promocji, SVR, Avene czy Uriage rzadko są przeceniane aż tak mocno.
Super-Pharm
Natomiast jutro (30.08) będzie można kupić markę Vichy z rabatem 50%, niestety wczoraj ta promocja była nieaktywna, może to i lepiej, zdążę się przygotować co jest warte zakupu, na pewno planuję krem Neovadiol dla mamy.

Super-Pharm
Hitem tej promocji jest niewątpliwie żel aloesowy marki Holika Holika, tak niskiej ceny jeszcze nie widziałam, a obserwuję ten produkt od dawna. Mnie udało się go kupić za 5,99 ponieważ skorzystałam z wymiany punktów (za to uwielbiam Super-Pharm). 

Rossmann

Pozostając w temacie aloesu, zdecydowanie moim najlepszym zakupem z promocji -49% w Rossmannie jest żel aloesowy marki SKIN79, promocja trwa do jutra, naprawdę polecam jego zakup, za około 20zł dostajemy aż 300g produktu. 
Rossmann
Kilka osób pytało mnie który żel jest lepszy?
Dopiero zaczynam testowanie żelu z Holika Holika, ale to co od razu zauważyłam to mniej przyjemny niż SKIN79 zapach, bardziej tłusta konsystencja, zdecydowanie lepiej i szybciej wchłania się żel od SKIN79, natomiast opakowanie żelu Holika zdecydowanie wygrywa stracie z wielkim, nieporęcznym słojem. 
I na koniec bardzo przyjemny i tani produkt od Himalaya, balsam nawilżający
z masłem kakaowym
, kosztował około 5zł i zdecydowane muszę zrobić zapasy, jest świetny. Lekka konsystencja, dobry skład, przyjemny zapach i błyskawiczne wchłanianie. 

Jeżeli macie na blogach lub swoich kontach Instagramowych podobne zestawienia to dajcie znać, chętnie się zainspiruję i jeszcze oddam swoją gotówkę tym dwóm drogeriom;) 

Ściskam, 

Pinkish Beauty

poniedziałek, 14 sierpnia 2017

Instaciuchy

Uwielbiam koszulki z napisami i mam ich sporą kolekcję, a że ostatnio dużo czasu spędzam na Instagramie to postanowiłam pokazać Wam mój wybór koszulek które są wręcz stworzone by je tam pokazywać;) 

Dla miłośniczek piąteczku i weekendziku 
1. Zalando klik 
2. Zalando klik
3. eButik klik
4. Cropp klik 

Dla Makeup Guru 
1. Stardivarius klik
2. Zalando klik 
3. Orsay klik 
4. Reserved klik 

100% Insta w Insta
1. Stradivarius klik
2. Zalando klik
3. Mango klik 
4. Mango klik 

1. eButik klik
2. Zalando klik
3. Mango klik
4. Zalando klik 

Wpadła Wam któraś w oko? Następnym razem coś dla miłośniczek kotów
i flamingów:)

Ściskam,

Pinkish Beauty

poniedziałek, 7 sierpnia 2017

Hity wyprzedaży - Lato 2017

Czas wyprzedaży powoli się kończy, teraz jest najlepszy moment na zakupy, ceny są naprawdę niskie i możemy upolować perełki, które posłużą nam także w kolejnych sezonach. Wbrew pozorom to najlepsza okazja żeby kupić płaszcz na zimę czy buty na jesień. Poniżej znajdziecie kilka moich osobistych hitów tej letniej wyprzedaży oraz porady jak polować, by te rzeczy lub podobne zdobyć. Ten post będzie aktualizowany gdy tylko trafię kolejną super okazję - informacje o tym będą na moim Instagramie
Stradivarius
Ten płaszczyk jest zdecydowanie moim najlepszym łupem, nie spodziewałam się aż tak dobrej jakości. Jest miękki, świetnie wykonany, rozmiarówka standardowa. Przecena na 59,99 zł. W tej chwili trudno go już upolować na stronie, ale sklep robi dorzutki od poniedziałku do piątku rano i popołudniu, na stronie można też sprawdzić dostępność w sklepach stacjonarnych. Link tutaj
Zara
Sweterek na stronie zauroczył mnie od razu, na żywo okazał się jeszcze ładniejszy, dobry materiał, rozmiar można wziąć większy gdyż jest dość obcisły, kokarda dodaje uroku. Przecena na 29,90 zł. Wszystkie wersje kolorystyczne są bardzo ładne, najtrudniej upolować ten w paski, ale Zara robi dorzutki od poniedziałku do piątku rano między 7 a 11, popołudniu w okolicach 17. Zawsze dużo towaru pojawia się
w środy popołudniu, a największy ruch na stronie jest w soboty, praktycznie przez cały dzień. Link tutaj
H&M
Te balerinki kupiłam na początku wyprzedaży za 40zł, jednak zdecydowałam się na zwrot ponieważ cena wydała mi się za wysoka za letnie buty, które przetrwają prawdopodobnie tylko sezon. Teraz można je dostać za uwaga: 14,32 zł. Za taką cenę są hitem. Po zalogowaniu się na konto sklepu H&M można do 09.08 wykorzystać kod obniżający ceny wyprzedażowe o 20%. Jeżeli nie ma waszego rozmiaru to koniecznie zapiszcie sobie stronę i sprawdzajcie co jakiś czas, H&M często uzupełnia rozmiary, ale buty mogą się już nie pojawić na głównej stronie. Link tutaj



Sephora

Ten pędzel kupiłam skuszona bardzo dużą 60% obniżką, pamiętałam, że te droższe pędzle z Sephory są zazwyczaj bardzo dobre. Zakup okazał się udany i sama nie wiem jak to się stało, ale ten pędzel powoli wyparł inne z użycia. Jest niesamowicie uniwersalny, ten śmieszny stożkowy kształt pozwala na sprawne nałożenie bronzera, rozświetlacza, ale i podkładu czy pudru. Uwielbiam go za to, że dociera wszędzie, szczególnie łatwo nim "dopracować" wygląd nosa;) zabiera dokładnie tyle produktu ile potrzeba, dodam jeszcze, że jest bardzo miękki. Żałuję tylko, że sam nie stoi, niestety końcówka jest zaokrągla, a szkoda bo byłby idealną ozdobą toaletki. Pędzel wciąż jest dostępny online klik, natomiast w sklepach należy pytać o jego dostępność. Cena 45,90 zł.


Sephora
Kolejny bardzo udany (zdecydowanie w moim TOP3) zakup wyprzedażowy to płynna pomadka Rouge Dior Brillant w odcieniu 808 Victoire. Ten zakup przekonał mnie, że zdecydowanie warto inwestować w lepsze produkty do ust. Formuła tej szminki jest genialna, idealnie pokrywa usta, nadaje im piękny kolor i połysk. Aplikator
z wgłębieniem nabiera odpowiednią ilość produktu. Szminka utrzymuje się zaskakująco długo na ustach pomimo "błyszczykowej" formuły. I na koniec najlepsze, kryje jak szminka, ale nawilża jak najlepszy balsam, usta są po niej niezwykle miękkie. Dla mnie produkt idealny, cena regularna to aż 165zł, ale wciąż mój kolor jest dostępny na wyprzedaży w Sephorze klik za 89,90zł. Drugi przeceniony kolor 548 Flora jest bardzo podobny, natomiast ma w sobie mniej różu, a więcej brzoskwini. 
H&M
Lato się powoli kończy, a mnie dopiero teraz udało się upolować naprawdę fajną parę letnich butów. Jak na buty z H&M są bardzo wygodne i takie urocze. Rozmiarówka jest standardowa, buty idealnie leżą, paseczki trzymają na tyle mocno, że nie ma klapania czego bardzo nie lubię. Na stronie dostępne są 3 inne wersje kolorystyczne, na razie dwie z nich są przecenione klik. Cena po przecenie 29,90zł

Tydzień wyprzedażowy powoli się kończy, ale jak tylko wpadnę na kolejną fajną okazję to na pewno pokażę ją na Instagramie.

Bardzo spodobały Wam się spodnie z Zary które ostatnio upolowałam, ich cena to 29,90 zł więc spokojnie mogą trafić do posta z hitami wyprzedaży. Rozmiarówka standardowa, mam na sobie rozmiar 42 i są ciut luźne, ale mnie to akurat odpowiada. Do upolowania tutaj - klik


Ściskam,

Pinkish Beauty 

środa, 2 sierpnia 2017

Ostatnie zakupy kosmetyczne - reaktywacja bloga

Zamarzył mi się powrót na bloga, a czy jest lepszy post na powrót niż "haul zakupowy"? Chyba nie;) 
Zapraszam, nie wydacie ani złotówki, a wzrost endorfin gwarantowany. 
Mam zasadę, nigdy nie kupuję bez promocji, jeżeli coś ma być moje to w końcu będzie. No chyba, że rzecz tyczy się bluzek z mango, te kupuję od razu jeżeli mi się podobają, bo inaczej nigdy nie będą moje;D Wracając do kosmetyków, są to zakupy z przełomu kwietnia i maja, na tyle dawne, że o niektórych produktach mogę już całkiem sporo powiedzieć, a niektóre z nich nawet leżą już w koszyku "nie polubię cię".
Zacznę od tych udanych egzemplarzy: balsam uniwersalny od Dr. PAWPAW (czyt.doktor pał pał:) tak mnie oczarował, że przebił mój niezastąpiony carmex, jest idealną bazą pod inne produkty do ust, najbardziej lubi się z matowymi szminkami, na pewno zostanie ze mną na stałe. Opakowanie jest ogromne (25ml) i mamy 12 miesięcy na zużycie co jest idealnym rozwiązaniem, zamierzam nie kupować żadnych produktów do pielęgnacji ust w najbliższym czasie, a tylko zużywać zapasy
i zaoszczędzone pieniądze ulokować w innych dobrach;) 

Balsamy do ust REVLON KISS mają ogromnego plusa za filtr SPF 20, zapach brzoskwiniowego zupełnie mi nie pasuje, kolor jaki pozostawia również, natomiast kokosowy używam z przyjemnością, szczególnie teraz w wysokich temperaturach, usta są dobrze odżywione, nie kleją się i mają ładny połysk. W promocji -50% wart zakupu. 

Szminka L'oreal Color Riche Matte to chyba jedno z najlepszych moich odkryć ostatnich miesięcy, no nie do końca moje, ponieważ pierwszą szminkę z tej serii (tak, mam już więcej) kupiłam z polecenia Carin, jej usta zawsze wyglądają idealnie, a na jej Instastories przewijała się właśnie osławiona przez nią Blush in a Rush z numerem 103. Te szminki mają niesamowicie lekką, pudrową konsystencje, nie wysuszają ust, nadają ustom piękny matowy odcień, trzymają się przyzwoicie długo i pachną nieziemsko. Jestem pewna, że za jakiś czas będę mogła się pochwalić większym zbiorem. Zdecydowanie warte zakupu na promocji (cena regularna około 60zł), ale gdy ustrzelimy je za 30 zł to naprawdę więcej niż warto.  

Trio makaronikowe z Balea dobrze wygląda na zdjęciach, natomiast właściwości pielęgnacyjne ma mizerne, zresztą zdecydowałam, że w DM już się nie nabieram na produkty do ust, zawsze opakowania wyglądają zachęcająco, a środek rozczarowuje. Początkowo lubiłam żółtego makaronika za zapach wanilii, ale już po kilku tygodniach stał się bardzo sztuczny i wręcz nie do zniesienia. 

MySuperBalm od Evree to wielkie echhhh, bardzo cenię tą firmę za dobre i tanie kosmetyki, ale ten balsam to zupełna porażka w moim odczuciu. Twardy, żeby go wydobyć trzeba się namachać palcem, a to co dostajemy to bardzo nieprzyjemna wazelinowata powłoka, która w żaden sposób nie nawilża ust, tylko pozostawia je tłuste. Zapach dla mnie także nieprzyjemny. Osobiście nie polubiłam też cukrowego peelingu do ust, jakoś za mało delikatnie ściera i znów przeszkadza mi tłusta powłoka po wykonaniu zabiegu. 

Na zdjęciu widać jeszcze pomadkę NIVEA Care&Colour w kolorze Rose, bardzo udana seria, świetnie nawilża, a kolory są dość mocno widoczne, nie da się nimi zrobić krzywdy i można nawet w biegu dodać ustom nawilżenia i koloru. 

Balsamy EOS chyba już zna każdy, skusiłam się na niebieski i muszę przyznać
z przykrością, że ich jednak nie lubię, nie lubiłam kilka lat temu gdy z wielkim poświęceniem ściągnęłam pierwszy ze Stanów i teraz gdy są w każdym Rossmannie też nie lubię, ta "cukrowa" powłoka która zostaje na ustach doprowadza mnie do szału. Szkoda, bo przyjemnie mieć tą kuleczkę w torebce. 

Najpiękniejsze opakowanie i najdroższy zakup z Sephory - szminka Guerlain La Petite Robe Noire w kolorze 014 Toffee Top, kupiona na wyprzedaży chyba raczej dla opakowania. Sama formuła jest świetna, zapach, zapach i jeszcze raz zapach jest genialny, ale kolor ma w toffee ukryte drobinki złota, które dla mnie psują całą zabawę, wielka szkoda, bo mogła być "nudziakiem" idealnym. 
Większość z widocznych powyżej produktów doczekała się własnego zdjęcia na moim Instagramie i krótkiego opisu, więc nie będę powielać treści, natomiast od kilku dni przerzuciłam się już w pełni na krem pod oczy od MakeMeBio i muszę przyznać, że kremy naturalne mają moc. Dodatkowo ten ma filtr SPF 25 co wciąż jest rzadkością. Na pewno poświęcę mu w przyszłości więcej uwagi tutaj albo na Instagramie jeżeli będzie się tak dobrze sprawował jak teraz. Mam 6 miesięcy na zużycie, więc akurat. 
I mamy egzemplarz, który już dawno jest w koszyku "nie lubię"- chodzi o szampon Basil Element od Vis Plantis. No jestem rozczarowana, bo kupiłam go po tym jak zalał Instagrama i czytałam jak to on pięknie pachnie i jakie cuda robi z włosami. Zużyłam dzielnie pół butelki pomimo dla mnie bardzo nieprzyjemnego zapachu, który kojarzy mi się z duszącą zapachową zawieszką do samochodu. Wiadomo zapach można znieść, ale tego, że przyspieszał mi przetłuszczanie się włosów - już nie. 

Obok peeling od Pharmaceris, znalazł się w moich ulubieńcach miesiąca na Instagramie, zdecydowanie wart zakupu, zwłaszcza na akcjach -50% w SuperPharm. 

Dwa produkty do włosów od Nacomi - serum na końcówki włosów i maska olejowa do skóry głowy. Zupełnie nie mogę się zabrać za ich używanie, pewnie dlatego, że mam 3 świetne produkty do włosów (wkrótce na Insta), które używam wymiennie i jakoś nie chcę ryzykować "Bad Hair Day". 
Kolejne produkty Nacomi - kokosowy krem i balsam (dla mnie raczej masło) 
z olejkiem pomarańczowym uwielbiam i to już moje kolejne opakowania, nigdy nie przestanę ich wielbić. Najbardziej opłaca się robić zapasy na promocji 2za1 w Hebe, wtedy krem kokosowy kosztuje 10zł i jest to idealna cena za tak dobry kosmetyk. 
Glinka Nacomi niestety wciąż nietknięta - jednak z lenistwa częściej sięgam po gotowe maski (rozumiecie mnie, prawda?) i krem który wyciągnęłam właśnie z koszyka "never again". Chodzi mi o krem normalizujący +20, no co ja sobie myślałam, to przecież nie mogło się udać. +20? Lubię sobie odejmować lat, ale to była przesada, krem dla mojej kapryśnej cery nie robił nic, poza jej przetłuszczaniem, dodatkowo bardzo szybko zaczął śmierdzieć zjełczałym olejem. Całe doświadczenie uważam za negatywne, jednak firmę Nacomi bardzo cenię i z pewnością będę testować kolejne produkty. 

Oliwkowe mydło od MakeMeBio było całkiem przyjemne w użytkowaniu, spodziewałam się fajerwerków, no ale to tylko mydło;) Pozostałe produkty mają swoje zdjęcia i opisy na moim Instagramie na który bardzo, bardzo zapraszam. 

Na koniec dziękuję wszystkim 236 obserwatorkom które ze mną zostały, pewnie przez przypadek, ale i tak się cieszę. Jeżeli macie swoje profile na Instagramie odezwijcie się pod moim ostatnim zdjęciem, z przyjemnością Was zaobserwuję:) 

Ściskam, 

Pinkish Beauty (dawniej Beauty in English)