poniedziałek, 30 lipca 2012

Shoeszał marka Melissa






























Moda na te buty dotarła do Polski już dobry czas temu, no i co tu dużo pisać mnie też dopadła. Melissa to brazylijska marka produkująca buty z gumy, skąd tak wielki sukces na całym świecie? Śliczne wzornictwo, współpraca ze sławnymi projektantami i sama guma, która jest miękka, wygodna i pięknie pachnie gumą balonową. Pierwsze otwarcie pudełka jest wielkim szokiem, ponieważ zapach jest naprawdę silny. 

W najnowszej kolekcji marka współpracuje z Alessandrą Ambrosio, modelka zaprojektowała m.in model baletek, wystąpiła też w kampanii reklamowej. 
Source: melissa.com.br
Alessanda mówi o swoim projekcie: flat is so versatile (płaski but jest tak wszechstronny), it doesn't only go well with casual outfits (nie pasuje jedynie do codziennych strojów) it's even prettier when worn with more sophisticated pieces (jest nawet piękniejszy noszony z bardziej wyrafinowanymi częściami). 
Bardzo podoba mi się ten konkretny projekt Alessandry, zaprojektowała także buty na wyższym obcasie
Co kupiłam ja? Take a look! 

Czekałam cierpliwie na przeceny, aby upolować swoje pierwsze Melissy, przegapiłam niestety godzinę zero i wybór modeli był mocno ograniczony, zdecydowałam się na tańszą wersję marki MEL, która jest siostrą Melissy, taka wersja dla plebsu;) 


























Sama nie wiem, czy je kocham, czy się ich wstydzę, w każdym razie jeszcze nie miały debiutu poza moim dużym pokojem:D Jako obiekt fotograficzny są urocze, ale czy mogę w nich wyjść na ulicę hmmm. 























Wcześniej udało mi się upolować na Asosie wymarzoną parę, niestety rozmiar okazał się nietrafiony, buty miały zaniżoną numerację, musiałam je oddać z ciężkim sercem. Przy okazji skoro tytuł działu nosi nazwę Shoeszał (mam nadzieję, że moje zbitki wyrazowe w tytułach postów Was nie rażą, zresztą jestem pewna, że czytelniczki są inteligentne i nie biorą ich na poważnie, no może poza jednym anonimem;)) 
Pokaże też ostatnie zakupy poczynione w istnym shoeszale;) 
Pierwsze to jak widać Melissy oddane w wielkim żalu, wciąż mi smutno;) Druga para kupiona w Factory Outlet za 49zł, trzecia do H&M nowa kolekcja, cena 39,90zł. 

See you soon:)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

34 komentarze:

  1. Slyszalam o meliskach, ale nie posiadam.Czy ta guma nie obciera stop jak jest goraco?
    p.s. mnie zbitki wyrazowe nie raza, troche humoru jest wskazane ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno nie obciera, ale jeszcze swoich nie przetestowałam, więc na 100% nie potwierdzę;)

      Usuń
  2. melisy mi się podobają, ale po tym jak mierzyłam podróbki obiecałam sobie że jeśli kiedyś kupię to tylko oryginalne :)
    a te Twoje byś pokazała na nodze :) moim zdaniem mogę wyglądać uroczo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to jest zupełnie inny rodzaj gumy niż podrób, marka MEL robi z tej samej gumy co Melissa, to jakby ta sama firma;) Spróbuje pokazać na nodze w jakimś najbliższym poście;)

      Usuń
  3. wszystkie te buciki sa swietne, ale tez jestem ciekawa czy nie obieraja..jak tam pocenie? jaki komfort noszenia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie mogę powiedzieć, że są bardzo wygodne, guma się dopasowuje do stopy. Chyba zacznę w nich chodzić, żeby zdać relacje za jakiś czas:D

      Usuń
  4. butki są fajne, ale mnie one nie kuszą - zdecydowanie bardziej wolę z bardziej naturalnych surowców

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam niemal identyczne jak byłam. Też takie plecione i też różowe - jedynie kokardki nie było. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miałaś na myśli jak byłaś mała?:D czyli nie wychodzić na ulicę;)

      Usuń
    2. Dokładnie, coś mi się zdania dziwnie dzisiaj urywają ;D
      Z tego co pamiętam stopy się pociły bardziej, w końcu to guma, a nie materiał. Ale może z tymi będzie inaczej? :]

      Usuń
  6. Buty są świetne, nie rozumiem tylko czemu je kupiłaś skoro się wstydzisz... noś co Tobie się podoba!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolor wyglądał zupełnie inaczej w internecie, był bardziej pastelowy:)

      Usuń
  7. obserwuję! zapraszam do mnie www.fairyonthecatwalk.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
  8. śliczny kolor :) zamawialas przez internet?

    OdpowiedzUsuń
  9. sliczne meliskiiiiiii :)

    pozdrawiam:)

    http://vixen1990.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. No kochana, koniecznie przetestuj!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ach testuję już dziś, póki co całkiem OK;)

      Usuń
  11. ja generalnie nie jestem maniakiem balerinek i butow na plaskiej podeszwie wiec one mnie nie podniecaja... aczkolwiek na te do alessandry na obcasie bym sie skusila:) tylko balabym sie reakcji moich stop... Twoje maja uroczy kolor

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zupełnie odwrotnie, obcasy są dla mnie poważnym zagrożeniem;D

      Usuń
  12. Dla zachowania rownowagi napisze, ze lubie i jedno, i drugie ;) dzis zalozylam buty na koturnie, moze nie byl to najlepszy pomysl, bo biegalam w nich po centrum handlowym i pod koniecc konalam, ale za to uroslam i prezencja od razu inna ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam, ale jaki to był trening od razu:)

      Usuń
  13. Pokochałam te buty jakiś czas temu. Moją pierwszą parą była i nadal jest wersja Mel, identyczna jak Twoja ale w wersji złotej-może widziałaś w sklepie? :)
    Całe poprzednie lato w nich przechodziłam i są szalenie wygodne..ba najwygodniejsze na świecie.
    W szafie czekają 2 kolejne pary,tym razem już Melissa Flowers bordowe i Melissa IPE pomarańczowe! Nie mogę doczekać się lata.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak złote są piękne, chciałam złote, ale już się nie załapałam. Pokażesz swoje Melliski na blogu?

      Usuń

Thank you for your time:)