poniedziałek, 14 sierpnia 2017

Instaciuchy

Uwielbiam koszulki z napisami i mam ich sporą kolekcję, a że ostatnio dużo czasu spędzam na Instagramie to postanowiłam pokazać Wam mój wybór koszulek które są wręcz stworzone by je tam pokazywać;) 

Dla miłośniczek piąteczku i weekendziku 
1. Zalando klik 
2. Zalando klik
3. eButik klik
4. Cropp klik 

Dla Makeup Guru 
1. Stardivarius klik
2. Zalando klik 
3. Orsay klik 
4. Reserved klik 

100% Insta w Insta
1. Stradivarius klik
2. Zalando klik
3. Mango klik 
4. Mango klik 

1. eButik klik
2. Zalando klik
3. Mango klik
4. Zalando klik 

Wpadła Wam któraś w oko? Następnym razem coś dla miłośniczek kotów
i flamingów:)

Ściskam,

Pinkish Beauty

poniedziałek, 7 sierpnia 2017

Hity wyprzedaży - Lato 2017

Czas wyprzedaży powoli się kończy, teraz jest najlepszy moment na zakupy, ceny są naprawdę niskie i możemy upolować perełki, które posłużą nam także w kolejnych sezonach. Wbrew pozorom to najlepsza okazja żeby kupić płaszcz na zimę czy buty na jesień. Poniżej znajdziecie kilka moich osobistych hitów tej letniej wyprzedaży oraz porady jak polować, by te rzeczy lub podobne zdobyć. Ten post będzie aktualizowany gdy tylko trafię kolejną super okazję - informacje o tym będą na moim Instagramie
Stradivarius
Ten płaszczyk jest zdecydowanie moim najlepszym łupem, nie spodziewałam się aż tak dobrej jakości. Jest miękki, świetnie wykonany, rozmiarówka standardowa. Przecena na 59,99 zł. W tej chwili trudno go już upolować na stronie, ale sklep robi dorzutki od poniedziałku do piątku rano i popołudniu, na stronie można też sprawdzić dostępność w sklepach stacjonarnych. Link tutaj
Zara
Sweterek na stronie zauroczył mnie od razu, na żywo okazał się jeszcze ładniejszy, dobry materiał, rozmiar można wziąć większy gdyż jest dość obcisły, kokarda dodaje uroku. Przecena na 29,90 zł. Wszystkie wersje kolorystyczne są bardzo ładne, najtrudniej upolować ten w paski, ale Zara robi dorzutki od poniedziałku do piątku rano między 7 a 11, popołudniu w okolicach 17. Zawsze dużo towaru pojawia się
w środy popołudniu, a największy ruch na stronie jest w soboty, praktycznie przez cały dzień. Link tutaj
H&M
Te balerinki kupiłam na początku wyprzedaży za 40zł, jednak zdecydowałam się na zwrot ponieważ cena wydała mi się za wysoka za letnie buty, które przetrwają prawdopodobnie tylko sezon. Teraz można je dostać za uwaga: 14,32 zł. Za taką cenę są hitem. Po zalogowaniu się na konto sklepu H&M można do 09.08 wykorzystać kod obniżający ceny wyprzedażowe o 20%. Jeżeli nie ma waszego rozmiaru to koniecznie zapiszcie sobie stronę i sprawdzajcie co jakiś czas, H&M często uzupełnia rozmiary, ale buty mogą się już nie pojawić na głównej stronie. Link tutaj



Sephora

Ten pędzel kupiłam skuszona bardzo dużą 60% obniżką, pamiętałam, że te droższe pędzle z Sephory są zazwyczaj bardzo dobre. Zakup okazał się udany i sama nie wiem jak to się stało, ale ten pędzel powoli wyparł inne z użycia. Jest niesamowicie uniwersalny, ten śmieszny stożkowy kształt pozwala na sprawne nałożenie bronzera, rozświetlacza, ale i podkładu czy pudru. Uwielbiam go za to, że dociera wszędzie, szczególnie łatwo nim "dopracować" wygląd nosa;) zabiera dokładnie tyle produktu ile potrzeba, dodam jeszcze, że jest bardzo miękki. Żałuję tylko, że sam nie stoi, niestety końcówka jest zaokrągla, a szkoda bo byłby idealną ozdobą toaletki. Pędzel wciąż jest dostępny online klik, natomiast w sklepach należy pytać o jego dostępność. Cena 45,90 zł.


Sephora
Kolejny bardzo udany (zdecydowanie w moim TOP3) zakup wyprzedażowy to płynna pomadka Rouge Dior Brillant w odcieniu 808 Victoire. Ten zakup przekonał mnie, że zdecydowanie warto inwestować w lepsze produkty do ust. Formuła tej szminki jest genialna, idealnie pokrywa usta, nadaje im piękny kolor i połysk. Aplikator
z wgłębieniem nabiera odpowiednią ilość produktu. Szminka utrzymuje się zaskakująco długo na ustach pomimo "błyszczykowej" formuły. I na koniec najlepsze, kryje jak szminka, ale nawilża jak najlepszy balsam, usta są po niej niezwykle miękkie. Dla mnie produkt idealny, cena regularna to aż 165zł, ale wciąż mój kolor jest dostępny na wyprzedaży w Sephorze klik za 89,90zł. Drugi przeceniony kolor 548 Flora jest bardzo podobny, natomiast ma w sobie mniej różu, a więcej brzoskwini. 
H&M
Lato się powoli kończy, a mnie dopiero teraz udało się upolować naprawdę fajną parę letnich butów. Jak na buty z H&M są bardzo wygodne i takie urocze. Rozmiarówka jest standardowa, buty idealnie leżą, paseczki trzymają na tyle mocno, że nie ma klapania czego bardzo nie lubię. Na stronie dostępne są 3 inne wersje kolorystyczne, na razie dwie z nich są przecenione klik. Cena po przecenie 29,90zł

Tydzień wyprzedażowy powoli się kończy, ale jak tylko wpadnę na kolejną fajną okazję to na pewno pokażę ją na Instagramie.

Bardzo spodobały Wam się spodnie z Zary które ostatnio upolowałam, ich cena to 29,90 zł więc spokojnie mogą trafić do posta z hitami wyprzedaży. Rozmiarówka standardowa, mam na sobie rozmiar 42 i są ciut luźne, ale mnie to akurat odpowiada. Do upolowania tutaj - klik


Ściskam,

Pinkish Beauty 

środa, 2 sierpnia 2017

Ostatnie zakupy kosmetyczne - reaktywacja bloga

Zamarzył mi się powrót na bloga, a czy jest lepszy post na powrót niż "haul zakupowy"? Chyba nie;) 
Zapraszam, nie wydacie ani złotówki, a wzrost endorfin gwarantowany. 
Mam zasadę, nigdy nie kupuję bez promocji, jeżeli coś ma być moje to w końcu będzie. No chyba, że rzecz tyczy się bluzek z mango, te kupuję od razu jeżeli mi się podobają, bo inaczej nigdy nie będą moje;D Wracając do kosmetyków, są to zakupy z przełomu kwietnia i maja, na tyle dawne, że o niektórych produktach mogę już całkiem sporo powiedzieć, a niektóre z nich nawet leżą już w koszyku "nie polubię cię".
Zacznę od tych udanych egzemplarzy: balsam uniwersalny od Dr. PAWPAW (czyt.doktor pał pał:) tak mnie oczarował, że przebił mój niezastąpiony carmex, jest idealną bazą pod inne produkty do ust, najbardziej lubi się z matowymi szminkami, na pewno zostanie ze mną na stałe. Opakowanie jest ogromne (25ml) i mamy 12 miesięcy na zużycie co jest idealnym rozwiązaniem, zamierzam nie kupować żadnych produktów do pielęgnacji ust w najbliższym czasie, a tylko zużywać zapasy
i zaoszczędzone pieniądze ulokować w innych dobrach;) 

Balsamy do ust REVLON KISS mają ogromnego plusa za filtr SPF 20, zapach brzoskwiniowego zupełnie mi nie pasuje, kolor jaki pozostawia również, natomiast kokosowy używam z przyjemnością, szczególnie teraz w wysokich temperaturach, usta są dobrze odżywione, nie kleją się i mają ładny połysk. W promocji -50% wart zakupu. 

Szminka L'oreal Color Riche Matte to chyba jedno z najlepszych moich odkryć ostatnich miesięcy, no nie do końca moje, ponieważ pierwszą szminkę z tej serii (tak, mam już więcej) kupiłam z polecenia Carin, jej usta zawsze wyglądają idealnie, a na jej Instastories przewijała się właśnie osławiona przez nią Blush in a Rush z numerem 103. Te szminki mają niesamowicie lekką, pudrową konsystencje, nie wysuszają ust, nadają ustom piękny matowy odcień, trzymają się przyzwoicie długo i pachną nieziemsko. Jestem pewna, że za jakiś czas będę mogła się pochwalić większym zbiorem. Zdecydowanie warte zakupu na promocji (cena regularna około 60zł), ale gdy ustrzelimy je za 30 zł to naprawdę więcej niż warto.  

Trio makaronikowe z Balea dobrze wygląda na zdjęciach, natomiast właściwości pielęgnacyjne ma mizerne, zresztą zdecydowałam, że w DM już się nie nabieram na produkty do ust, zawsze opakowania wyglądają zachęcająco, a środek rozczarowuje. Początkowo lubiłam żółtego makaronika za zapach wanilii, ale już po kilku tygodniach stał się bardzo sztuczny i wręcz nie do zniesienia. 

MySuperBalm od Evree to wielkie echhhh, bardzo cenię tą firmę za dobre i tanie kosmetyki, ale ten balsam to zupełna porażka w moim odczuciu. Twardy, żeby go wydobyć trzeba się namachać palcem, a to co dostajemy to bardzo nieprzyjemna wazelinowata powłoka, która w żaden sposób nie nawilża ust, tylko pozostawia je tłuste. Zapach dla mnie także nieprzyjemny. Osobiście nie polubiłam też cukrowego peelingu do ust, jakoś za mało delikatnie ściera i znów przeszkadza mi tłusta powłoka po wykonaniu zabiegu. 

Na zdjęciu widać jeszcze pomadkę NIVEA Care&Colour w kolorze Rose, bardzo udana seria, świetnie nawilża, a kolory są dość mocno widoczne, nie da się nimi zrobić krzywdy i można nawet w biegu dodać ustom nawilżenia i koloru. 

Balsamy EOS chyba już zna każdy, skusiłam się na niebieski i muszę przyznać
z przykrością, że ich jednak nie lubię, nie lubiłam kilka lat temu gdy z wielkim poświęceniem ściągnęłam pierwszy ze Stanów i teraz gdy są w każdym Rossmannie też nie lubię, ta "cukrowa" powłoka która zostaje na ustach doprowadza mnie do szału. Szkoda, bo przyjemnie mieć tą kuleczkę w torebce. 

Najpiękniejsze opakowanie i najdroższy zakup z Sephory - szminka Guerlain La Petite Robe Noire w kolorze 014 Toffee Top, kupiona na wyprzedaży chyba raczej dla opakowania. Sama formuła jest świetna, zapach, zapach i jeszcze raz zapach jest genialny, ale kolor ma w toffee ukryte drobinki złota, które dla mnie psują całą zabawę, wielka szkoda, bo mogła być "nudziakiem" idealnym. 
Większość z widocznych powyżej produktów doczekała się własnego zdjęcia na moim Instagramie i krótkiego opisu, więc nie będę powielać treści, natomiast od kilku dni przerzuciłam się już w pełni na krem pod oczy od MakeMeBio i muszę przyznać, że kremy naturalne mają moc. Dodatkowo ten ma filtr SPF 25 co wciąż jest rzadkością. Na pewno poświęcę mu w przyszłości więcej uwagi tutaj albo na Instagramie jeżeli będzie się tak dobrze sprawował jak teraz. Mam 6 miesięcy na zużycie, więc akurat. 
I mamy egzemplarz, który już dawno jest w koszyku "nie lubię"- chodzi o szampon Basil Element od Vis Plantis. No jestem rozczarowana, bo kupiłam go po tym jak zalał Instagrama i czytałam jak to on pięknie pachnie i jakie cuda robi z włosami. Zużyłam dzielnie pół butelki pomimo dla mnie bardzo nieprzyjemnego zapachu, który kojarzy mi się z duszącą zapachową zawieszką do samochodu. Wiadomo zapach można znieść, ale tego, że przyspieszał mi przetłuszczanie się włosów - już nie. 

Obok peeling od Pharmaceris, znalazł się w moich ulubieńcach miesiąca na Instagramie, zdecydowanie wart zakupu, zwłaszcza na akcjach -50% w SuperPharm. 

Dwa produkty do włosów od Nacomi - serum na końcówki włosów i maska olejowa do skóry głowy. Zupełnie nie mogę się zabrać za ich używanie, pewnie dlatego, że mam 3 świetne produkty do włosów (wkrótce na Insta), które używam wymiennie i jakoś nie chcę ryzykować "Bad Hair Day". 
Kolejne produkty Nacomi - kokosowy krem i balsam (dla mnie raczej masło) 
z olejkiem pomarańczowym uwielbiam i to już moje kolejne opakowania, nigdy nie przestanę ich wielbić. Najbardziej opłaca się robić zapasy na promocji 2za1 w Hebe, wtedy krem kokosowy kosztuje 10zł i jest to idealna cena za tak dobry kosmetyk. 
Glinka Nacomi niestety wciąż nietknięta - jednak z lenistwa częściej sięgam po gotowe maski (rozumiecie mnie, prawda?) i krem który wyciągnęłam właśnie z koszyka "never again". Chodzi mi o krem normalizujący +20, no co ja sobie myślałam, to przecież nie mogło się udać. +20? Lubię sobie odejmować lat, ale to była przesada, krem dla mojej kapryśnej cery nie robił nic, poza jej przetłuszczaniem, dodatkowo bardzo szybko zaczął śmierdzieć zjełczałym olejem. Całe doświadczenie uważam za negatywne, jednak firmę Nacomi bardzo cenię i z pewnością będę testować kolejne produkty. 

Oliwkowe mydło od MakeMeBio było całkiem przyjemne w użytkowaniu, spodziewałam się fajerwerków, no ale to tylko mydło;) Pozostałe produkty mają swoje zdjęcia i opisy na moim Instagramie na który bardzo, bardzo zapraszam. 

Na koniec dziękuję wszystkim 236 obserwatorkom które ze mną zostały, pewnie przez przypadek, ale i tak się cieszę. Jeżeli macie swoje profile na Instagramie odezwijcie się pod moim ostatnim zdjęciem, z przyjemnością Was zaobserwuję:) 

Ściskam, 

Pinkish Beauty (dawniej Beauty in English)